Jaskinie Podróże Nurki Grafika Mizar Teksty Kulinaria Lemkov Namiary Mapa RSS English
Spelunka Trybików Jaskinie 2006 2006-06-10 Jaskinia Śpiących Rycerzy YAC Software
  Wróć

Wprowadzenie

Spis akcji

Szkice techniczne

Jaskiniowy słownik polsko-angielski

2009

2008

2007

2006

2006-11-18
Księdza Borka


2006-10-28..31
Październik jurajski


2006-10-07..08
Autoratownictwo


2006-09-09..11
Z wizytą na kursie letnim


2006-09-03
Dolina Sanki


2006-06-24
Czarna od północy


2006-06-10
Jaskinia Śpiących Rycerzy


2006-05-27
Dolina Będkowska


2006-05-01..12
Francja


2006-04-08..09
Wiosenne fotki na Jurze


2006-04-01
Prima Aprilis na Jurze


2006-03-25
Jura w marcu


2006-01-21
Jaskinia Zimna - Syfon Zwolińskich


2006-01-15
Kasprowa Niżnia - Środkowa Gąbka i inne boczne


2005

2004

2003

2006-06-10 Jaskinia Śpiących Rycerzy
Osoby: M&M Trybulec
Miejsce: Tatry, Jaskinia Śpiących Rycerzy

Skoro już prawie mamy lato, chcieliśmy zobaczyć jak się rzeczy mają w górach. Wybraliśmy więc na tę wycieczkę jedną z mniejszych jaskiń (choć taką, w której jeszcze nie byłem). Nie za wysoko, tak akurat na pierwszą wizytę po tak długiej zimie...

Na początku szlaku było całkiem przyjemnie, choć rześko (około 4 stopnie Celsjusza). Po jakimś czasie zaczął padać deszcz (dosyć duży). Trochę wyżej i zostaliśmy zaatakowani przez grad (najpierw malusi, potem coraz większy)...

Wejście do jaskini nie jest zbyt daleko od szlaku. Mogliśmy zobaczyć, że przy wejściu zalega jeszcze dużo śniegu. Ale nie podejrzewaliśmy, że będziemy musieli się wspinać do jaskini między tym śniegiem a ścianą. Na szczęście samo wejście nie było zablokowane, więc mogliśmy dostać się do środka. I to do jak mokrego środka! Pamiętam z kursu, że jaskinia jak i cała dolina były zupełnie suche, ale nie tym razem! Nawet Głazistym Żlebem płynął całkiem zacny potok...

Po krótkim czołganku jest 5-6 metrowy zjazd (10m liny, 3 spity) który prowadzi na dół całkiem dużej sali (Sala Śpiących Rycerzy). Jednak ponieważ zmokliśmy na zewnątrz i wewnątrz, nie spędziliśmy zbyt dużo czasu na jej badanie - posprawdzaliśmy tylko kilka ciasnych przejść. Wychodząc, wywspiąłem zjazd - w miarę łatwo.

Po wyjściu dla odmiany okazało się, że pada śnieg. I okoliczne góry zrobiły się znacznie bielsze (tej nocy spadło 20cm). Więc cały powrót odbywał się najpierw w śniegu, potem w śniegu z deszczem, w deszczu i potem jeszcze znowu w deszczu... Następnego dnia, bez suchych ubrań, zdecydowaliśmy się na powrót do domu. Wrócimy w góry jak trochę wyschną. :)

Moja też pierwsza próba ze szkicem technicznym:


Ostrzeżenie: mam nadzieję, że dobrze to narysowałem! :)

Skoro już prawie mamy lato, chcieliśmy zobaczyć jak się rzeczy mają w górach. Wybraliśmy więc na tę wycieczkę jedną z mniejszych jaskiń (choć taką, w której jeszcze nie byłem). Nie za wysoko, tak akurat na pierwszą wizytę po tak długiej zimie...

Na początku szlaku było całkiem przyjemnie, choć rześko (około 4 stopnie Celsjusza). Po jakimś czasie zaczął padać deszcz (dosyć duży). Trochę wyżej i zostaliśmy zaatakowani przez grad (najpierw malusi, potem coraz większy)...

Wejście do jaskini nie jest zbyt daleko od szlaku. Mogliśmy zobaczyć, że przy wejściu zalega jeszcze dużo śniegu. Ale nie podejrzewaliśmy, że będziemy musieli się wspinać do jaskini między tym śniegiem a ścianą. Na szczęście samo wejście nie było zablokowane, więc mogliśmy dostać się do środka. I to do jak mokrego środka! Pamiętam z kursu, że jaskinia jak i cała dolina były zupełnie suche, ale nie tym razem! Nawet Głazistym Żlebem płynął całkiem zacny potok...

Po krótkim czołganku jest 5-6 metrowy zjazd (10m liny, 3 spity) który prowadzi na dół całkiem dużej sali (Sala Śpiących Rycerzy). Jednak ponieważ zmokliśmy na zewnątrz i wewnątrz, nie spędziliśmy zbyt dużo czasu na jej badanie - posprawdzaliśmy tylko kilka ciasnych przejść. Wychodząc, wywspiąłem zjazd - w miarę łatwo.

Po wyjściu dla odmiany okazało się, że pada śnieg. I okoliczne góry zrobiły się znacznie bielsze (tej nocy spadło 20cm). Więc cały powrót odbywał się najpierw w śniegu, potem w śniegu z deszczem, w deszczu i potem jeszcze znowu w deszczu... Następnego dnia, bez suchych ubrań, zdecydowaliśmy się na powrót do domu. Wrócimy w góry jak trochę wyschną. :)

Moja też pierwsza próba ze szkicem technicznym:


Ostrzeżenie: mam nadzieję, że dobrze to narysowałem! :)
2006-06-10
Jaskinia Śpiących Rycerzy
Poprzednie Następne Zamknij
Sprawdź też opis jaskini na stronie Epimenides.

Potok w Dol. Małej Łąki
Potok w Dol. Małej Łąki
Poprzednie Następne Zamknij


Widok na zamglone górne partie Dol. Małej Łąki
Widok na zamglone górne partie Dol. Małej Łąki
Poprzednie Następne Zamknij


Przy wejściu do jaskini (boczny korytarz)
Przy wejściu do jaskini (boczny korytarz)
Poprzednie Następne Zamknij


Jak w Kasprowej Niżniej...
Jak w Kasprowej Niżniej...
Poprzednie Następne Zamknij


Śnieg na Czerwonych Wierchach
Śnieg na Czerwonych Wierchach
Poprzednie Następne Zamknij


Góra

Komentarze
Kurczę!
Na razie brak komentarzy...

Góra

Dodaj komentarz (pola z gwiazdką są obowiązkowe)
Imię / ksywa *
Mail (pozostanie ukryty) *
Twoja strona
Komentarz (bez tagów) *
Wpisz tekst wyświetlony poniżej *
 

Góra