|
|
 |
| Kanary 2007 |
 |
Drugi już nasz rejs o!borowy (po Chorwacji) -
tym razem po Wyspach Kanaryjskich.
Hmm, było... różnie. Niestety, masę czasu urlopowego straciliśmy przez awarię jednej z łódek (odpadła śruba!).
Zanim wszystko zostało załatwione, minęło kilka dobrych dni
(siedzenia na dupie w jednym mieście, miast pływania i/lub zwiedzania).
Z drugiej strony wyspy wspaniałe i piękne. Myślałem, że będą suche, sterylne i mało gościnne.
Może miejscami tak jest, ale poza tym są świetne góry i skały, lasy, no i oczywiście wulkany.
Raz snorklowałem, ale rzecz jasna wtedy nie wziąłem opakowania do zdjęć podwodnych...
Mało roślinności czy innych ukwiałów, ale za to dużo pięknych ryb.
Jedzenie w miarę dobre, choć spodziewałem się czegoś lepszego. W sumie najlepiej smakowały nam,
przygotowane przez współzałogantów, krewetki w maśle, czosnku i cytrynie.
U nas w restauracji za 6 zapłaci się majątek, tam napchaliśmy się do syta za grosze...
Poza tym duuuże fale (w końcu to ocean) i bardzo długie przeloty. Mieliśmy kajutę na dziobie,
co wymagało sporego wysiłku: co i raz łódka spadała z fali uderzając o taflę wody
z hukiem, jakby wszystko miało się zaraz rozwalić. Zastanawiające, co człowiek zniesie, gdy chce mu się spać...
Musiałem jednak opracować odpowiedni sposób leżenia, aby nie poobijać się o ściany...
No i na domiar wszystkiego, przedostatniego dnia, schodząc z burty na pokład, skręciłem sobie kostkę.
(Choć uratowało mnie to od nocnej wachty!)
Ale mieliśmy kawałek lata (tak do 27 stopni), gdy w Polsce zima zdecydowała się w końcu przyjść...
Nasza trasa wyglądała mniej więcej następująco:
- Lot z Krakowa do Londynu (Stansted)
- Autobus i pociąg na Gatwick (coś mi się zdaje, że nie był to wybór optymalny)
- Lot do Las Palmas (Gran Canaria)
- Taxi do mariny (pieprzone ch*je, jeżdżą tam z 20 lat, a niby nie wiedzą gdzie jest marina!)
- Próba dopłynięcia na Teneryfę, powrót na Gran Canarię (dziewczyny się pochorowały - bardzo niefajna fala)
- Dziewczyny promem do Santa Cruz i autobusem na południe Teneryfy; reszta łódkami do Los Cristianos
- Los Cristianos; druga łódka była naprawiana
- Los Cristianos
- Los Cristianos
- Łódką na Gomerę; druga łódka była nadal naprawiana
- My zwiedzaliśmy Gomerę; druga łódka zahaczyła o Gomerę i prawie od razu uderzyła na La Palmę
- My na La Palmę; druga drużyna zwiedzała tę wyspę (ponoć jest fajnie)
- Razem (tzn. w odległości kilku godzin) do Santa Cruz (ca 120 mil, 28 godzin płynięcia); dziewczyny w pół godziny samolotem...
- Wycieczka na wulkan Teide
- Wycieczka do jaskini (Cueva de Punto Blanco)
- Łódkami do Las Palmas
- Taxi na lotnisko (tym razem ok)
- Lot do Londynu; tym razem na to samo lotnisko, z którego...
- Lot do Krakowa - a tu zima, mróz! :)
Właśnie, w czasie rejsu odwiedziliśmy naszą pierwszą jaskinię lawową -
Cueva de Punto Blanco.
[MJT] Wieczorek zapoznawczy

[MJT]

[MJT] Ślady ptaków na plaży

[MJT] Ciekawe drzewa i jakie owoce!

[MJT] Zatrzymaliśmy się w pierwszej możliwej knajpie (ca 20 metrów od wejścia na keję)

[MJT] Nasza marina

[MJT] W końcu to tuż po świętach!

[MJT] Piękniejsza połowa załogi

[MJT] Na drugiej łódce zamontowali nowoczesne żagle

[MJT] E... nic nie rozumiem

[MJT] Druga łódka

[MJT] Pierwsze wypłynięcie; jeszcze nie ma fal

[MJT] Mijamy port w Las Palmas

[MJT] Nasz kapitan - Wiedźmin

[MJT] Takie małe klocki na tym statku (a każdy jak tir)

[MJT] Inny mijany stateczek

[MJT] To już odwrót - dziewczyny ledwo żyły

[MJT] Znowu w Las Palmas

[MJT]

[MJT]

[MJT]

[MUT] Kolejna próba; dziewczyny zostały na brzegu

[MUT]

[MUT]

[MJT] Doholowali drugą łódkę (po stracie śruby) do Los Cristianos

[MJT] Sól

[MJT] Z zakupami chcieliśmy wrócić na łódkę

[MJT] Co nie było takie łatwe (cały chleb zmókł)

[MJT] Fredek mija naszą łódkę

[MJT] A potem prom konkurencji

[MJT] Jedna z imprez w okolicznych knajpach (kelner znał więcej piłkarzy polskich niż my!)

[MJT] Dziewczyny się napiły

[MJT] I zaczęły tańczyć przy bomie (choć wolałyby pionową rurę)

[MJT]

[MJT] Łódź idzie do naprawy

[MJT]

[MJT]

[MJT]

[MJT]

[MJT] Te rośliny strasznie się podobały dziewczynom...

[MJT] Jesteśmy na jednym z okolicznych wulkanów

[MJT] Los Cristianos (ta lepsza połowa)

[MJT] Porosty na wulkanie

[MJT] I piękna roślinność

[MJT] Tam w dole jest też nasza łódka! (mniej więcej druga lub trzecia od lewej)

[MJT]

[MJT] Sukulenty dla Aro

[MJT] W końcu ruszyliśmy dalej

[MJT] To już Gomera

[MJT]

[MJT]

[MJT] Początek wycieczki krajoznawczej (samochód za 28 euro / dzień)

[MJT]

[MJT] W tej marinie nocowaliśmy

[MJT]

[MJT]

[MJT]

[MJT]

[MJT]

[MJT]

[MJT]

[MJT]

[MJT]

[MJT]

[MJT] Plantacje bananów (zwróć uwagę, że banany zakręcają się do góry)

[MJT]

[MJT] Księżyc (widać całą tarczę oświetloną światłem odbitym od Ziemi) i Wenus

[MJT] Raz mieliśmy nocleg na wysokości ok. 1100 metrów

[MJT] Gdzie przepięknie widać było gwiazdy (tu wspaniały Orion)

[MJT] Poranek z Teneryfą

[MJT] Teide i wschód Słońca

[MJT] Tego dnia wiatr i fale były znacznie większe

[MJT] W drodze na Organy zgubiliśmy jeden z odbijaczy; akcja odzyskiwania go trwała ponad pół godziny...

[MJT] Tu byliśmy poprzedniego dnia samochodem!

[MUT] Czasami dawali mi poprowadzić (ale i tak działał autopilot)

[MJT]

[MJT]

[MUT] Tak, trochę bardziej bujało

[MJT]

[MJT] Organy!

[MJT] Niestety, nie potrafiłem tutaj zrobić dobrych zdjęć (łódka się strasznie kołysała)

[MJT]

[MJT]

[MJT]

[MJT] W każdym razie wspaniałe miejsce!

[MJT]

[MUT] Santa Cruz de La Palma - dziewczyny zwiedzały, gdy my walczyliśmy o życie (w drodze na Teneryfę)

[MUT]

[MUT]

[MUT] Che, che - ciekawe, jak tutaj sobie poradzą!

[AW]

[MUT]

[MUT]

[AW]

[MJT] To już wycieczka na wulkan - tutaj, róża lawowa...

[MJT]

[MUT] W dali - wulkan

[MJT] A to już na górze; w dole - chmury obmywają podnóża wulkanu

[MJT]

[MJT]

[MJT] Na sam czubek nie pozwolili wejść - trzeba mieć specjalne pozwolenie (do zdobycia w Santa Cruz, bo przecież nie na miejscu)

[MJT] Widok na kalderę (ca 16 km średnicy)

[MJT]

[MJT]

[MJT]

[MJT]

[MJT] Skała jak pumeks

[MJT]

[MJT]

[MJT] Wspaniałe skały pod wulkanem

[MJT]

[MJT]

[MJT]

[MJT] Marcia wyczaiła jakąś dziurę

[MJT]

[MJT]

[MJT] Tak wyobrażam sobie powierzchnię Marsa

[MJT]

[MJT]

[MJT]

[MJT] Las pod wulkanem

[MJT]

[MJT] A to fikus (wiecie, taki w doniczce ma u nas może metr czy dwa wysokości...)

[MJT] Fontanna...

[MJT] ...z rybkami

[MJT] Ogród botaniczny - no, wspaniały! :)

[MJT]

[MJT] To już trochę ładniejsze...

[MJT] Sławetne drzewo smocze (ma od tysiąca do dwóch tysięcy lat)

[MJT]

[MJT]

[MJT]

[MJT]

[MJT] Ale czupryna!

[MJT] "Naturalna" jaskinia w tymże parku

[MJT] Most pajęczynowy

[MJT] Młodszy braciszek (ok. 500 lat)

[MJT]

[MJT]

[MJT] Coś tej palmie się chyba pomyliło...

[MJT] To nie jest doniczka!

[MJT]

[MJT] Jeszcze troszkę sukulentów dla Aro

[MJT] W poszukiwaniu jaskini - niesamowicie pogięta skała

[MJT] Cała ściana była taka

[MJT]

[MJT]

[MJT] Piękna, szaro-czarna, Playa de San Marcos

[MJT] "Znaleziona" kiść bananów (tam jest ich chyba ze 300)

[MUT] Krewetki w maśle i czosnku (pycha!)

[MJT] Ostatni dzień na łódkach...

[MJT] Ze skręconą kostką niełatwo się dostać do baru!

[MJT] A ostatniego dnia przyszedł sztorm - mieliśmy farta

Góra
|
| Komentarze | Kurczę! Na razie brak komentarzy... |
| Góra | |
Góra
|
|
 |