|
|
 |
| 2004-02-21..23 Etap zimowy kursu Marty |
 |
Osoby: M Gala (instruktor), K Biernacka, M&M Trybulce, J Pawlak
Miejsce: Tatry Zachodnie
Był to wyjazd kursowy (etap zimowy) Speleoklubu Warszawskiego.
W roli kursantów występowali Marta Trybulec i Jędrek Pawlak (i był to dla nich ostatni etap szkolenia),
Marcin Gala ich instruował, a Kasia Biernacka i Michał Trybulec dzielnie ich wszystkich wspierali.
Wyjazd do ostatniej chwili wisiał na włosku ze względu na cykliczne zmiany stopnia zagrożenia lawinowego
między 3 i 4. Na szczęście tuż przed wyjazdem wypadła trójka i mogliśmy ruszyć.
W Tatrach było nieco poniżej zera (w dzień), wiał halny, widoczność słaba.
Wyjazd był jednak udany, program szkolenia został zrealizowany (wraz z bałwankami).
Szkoda tylko, że w Kasprowej Niżniej woda nie pozwoliła zwiedzić Zapałek i dojść do Syfonu Dankana...
Akcje:
Szczegóły:
Był to dla mnie pierwszy wypad do tej jaskini - Rurę będę jeszcze przez jakiś czas pamiętał!
Pierwszy zacisk (Kuczyńskiego) przeszedłem za trzecim podejściem i okazał się nie taki wcale trudny i ciasny
(Pani Żona zacisku w ogóle nie zauważyła).
Sala Bez Stropu bardzo fajna, Kaskady (szczególnie dobrze podświetlone) też.
Niestety, w jaskini były też inne ekipy, w tym dziesięcioosobowa.
Trochę to nas wstrzymało i między robieniem zdjęć a przepuszczaniem innych osób
zrezygnowaliśmy w końcu z zejścia do Wielkich Kominów.
Powrót przez PKF w Rurze dla mnie bardzo ciężki - trzeba będzie jeszcze potrenować zapieraczkę.
No i w drodze do domu czekał nas jeszcze świeży śnieg w dużych ilościach wraz z halnym...
Sprawdź też opis jaskini na stronie Epimenides.
[MJT] W drodze do J. Miętusiej

[MJT] Kursanci uczą się topografii

[MJT] Orograficznie prawa strona Doliny Miętusiej

[MJT] Górne partie Doliny Miętusiej

[MJT] Rura - miłe złego początki

[MJT] Za rurą

[MG] Co się będę przemęczał!

[MJT] Przyjemności worowania lin

[MG] No dobra, trochę pomogę

[MJT] Początek sesji fotograficznej Jędrka (przy Błotnych Zamkach nad Wielkimi Kominami)




[MJT] Powrót - Kaskady

[MJT] Na bazie po akcji - zasłużona kolacja

Góra
Do jaskini poszła tylko trzyosobowa ekipa (M Gala z kursantami).
Marta: na początku spotkaliśmy "morowych" chłopaków, którzy wmówili nam,
że Ponor jest zalany. Po porzuceniu lin i wejściu do jaskini okazało się, że chyba nie za bardzo wiedzieli o czym mówią.
Dzielny Instruktor wrócił więc po sprzęt, my czekaliśmy zaś przy herbatce pod Błotnym Progiem.
Następnie kontynuowaliśmy akcję - doszliśmy do Chatki,
gdzie przy opowieściach Marcina warzyliśmy zupkę.
Beczka dostarczyła mi niezapomnianych wrażeń - jakoś przejścia nad głębszą wodą komplikują najprostsze czynności!
Wracając spotkaliśmy dużą ekipę z dnia poprzedniego, tym razem dziewięcioosobową
(twierdzili, że wcale nikogo nie zgubili w żadnej Miętusiej, tylko wyjechał do domu).
Na prośbę mężusia robiliśmy też zdjęcia, szczególnie lodowe nacieki zachęcały do eksperymentów ze światłem.
Jędrek zaś nabierał dalszej wprawy jako nasz model.
Sprawdź też opis jaskini na stronie Epimenides.
[MG] Małe co nieco w Chatce

[MG] Nasz piękny model (z sesji w J. Miętusiej)

[MG] W końcu za trzecim razem zdjęcie wyszło

[MG] Żeby jeszcze poduszkę pod głowę...

[MG] Fotograf, z drogi!

[MG] Mała wspinaczka

[MG] Znów mały trawersik - przed Beczką

[MG] Zjazd Czarnym Kominem

[MG] Lodowe chłopki przy wyjściu

[MG] Ile tu zdjęć poszło, żeby dobrze wyszło!

Góra
Tu byliśmy w czwórkę, bez Kasi.
Plan obejmował dojście do Syfonu Dankana i do Zapałek.
Trudno sobie wyobrazić, że w czasie roztopów i po bardziej ulewnych burzach
cała jaskinia jest zalana a z otworu bije półtorametrowa fontanna wody.
Zimą wygląda tak niewinnie...
Akcja szła sprawnie, aż doszliśmy do Gniazda Złotej Kaczki, które okazało się zalane.
Już prawie zrezygnowaliśmy, jednak Jędrek zdecydował się na prace górnicze
i po kilkudziesięciu minutach pracy z menażką, przy dopingu reszty ekipy,
zdołał wybrać większość wody.
Myśmy nadal pozostawali sceptyczni co do pomysłu, Jędrek zaś przeczołgał się w błocie na drugą stronę.
Długi Chodnik okazał się także zalany, musieliśmy więc zrezygnować z pierwotnych planów -
w zamian zwiedzimy Gąbkę.
Nie wiem jak innym, ale ta część jaskini bardzo mi się podobała - rzeczywiście gąbka,
z korytarzykami idącymi w różne strony, w części zalanymi klarowną wodą.
Muszę tam jeszcze wrócić i dokładniej rzecz zbadać.
Przy gąbce obaliliśmy też mały lunch i po szybkim wyjściu z dziury kurs się zakończył.
Pora wracać do zasmrodzonej i hałaśliwej Warszawy...
Sprawdź też opis jaskini na stronie Epimenides.
[MJT] Naprawdę muszę?

[MJT] Setka na drogę

[MJT] Ośnieżone wejście do pierwszej komory

[MG] Lodowe chłopki tuż za wejściem


[MJT] Nauczanie kursantów



[MJT] Gniazdo Złotej Kaczki zalane!
Jędrek jednak walczy - buduje tamę, wybiera wodę i błoto...

[MG] Łopata z menażki

[MUT] Reszta gorąco dopingowała Jędrka


[MJT] Chyba można iść...

[MJT] Nad Gniazdem

[MJT] W Partiach Gąbczastych

[MJT] Relaks przy zupce

[MG] Co by się tłuszczyk zawiązał

Góra
|
| Komentarze | Kurczę! Na razie brak komentarzy... |
| Góra | |
Góra
|
|
 |